Ciepłomierze
2009-05-28 08:39:42
Tata pewnego dnia po powrocie z pracy zakomunikował wszystkim domownikom, że w najbliższym czasie nastąpią zmiany w domu. Tym razem nie chodziło o rewolucyjny system obdarowania każdego dodatkowymi obowiązkami w domu, ale o instalację grzewczą, a dokładniej o zawory kulowe, wymienniki ciepła inaczej mówiąc kaloryfery oraz ciepłomierze i ich wymianę. Ja kompletnie się na tym nie znam i takie nazwy jak zawory kulowe, wymienniki ciepła czy ciepłomierze niewiele mi mówią. Tacie zresztą też, dlatego na szczęście wymianę naszej instalacji grzewczej powierzył specjalistom, dla których zawory kulowe, wymienniki ciepła i ciepłomierze to chleb powszedni. Tego rodzaju remont tata zaplanował na lato, a to dlatego, że wtedy ogrzewanie domu jest zbędne, a i tyle domowników, jak np. ja i mój brat, nie krząta się po domu, bo to w końcu okres wakacji, wyjazdów i spędzania czasu poza domem. Nasza instalacja grzewcza już od kilku lat udowadniała nam, że wytwarzanie ciepła w jej przypadku to tylko marzenie. Oczywiście nie było tak źle, że w czasie zimy siedzieliśmy w domu opatuleni w czapki, szaliki, rękawice i ciepłe koce, ale o Hawajach w naszym domu też nie było mowy. Tata od dłuższego już czasu zastanawiał się nad wymianą zaworów kulowych, wymienników ciepła i ciepłomierzy, ale ciągle budżet domowy nie pozwalał na tak kosztowną inwestycję. Kiedy już znalazły się fundusze, tata postanowił dłużej nie czekać i oznajmił nam, że nadszedł czas na wymianę instalacji grzewczej. Wszystko wskazuje na to, że nawet, jeżeli najbliższa zima będzie bardzo mroźna, to tym razem nie będzie to dla nas problemem, ponieważ nasze zawory kulowe, wymienniki ciepła, a także ciepłomierze będą w końcu sprawne. Ale cały remont dopiero przed nami. Trudno jednoznacznie stwierdzić ile potrwa. Ja na szczęście wyjeżdżam i prawdopodobnie nie będę musiała oglądać tego całego bałaganu związanego z remontem. Tata obiecał, że przejmie inicjatywę i dopilnuje, by wszystko przebiegło sprawnie i precyzyjnie. Liczymy na niego.
Pozostaw swój komentarz